niedziela, 20 kwietnia 2014

Christus Resurrexit! Vere Resurrexit!

Zwycięzca śmierci, piekła i szatana,
wychodzi z grobu dnia trzeciego z rana


Radości ze Zmartwychwstania,  pokoju serca
obfitości Łask Bożych, wytrwałości i męstwa 
wobec wyzwań codzienności

życzy
załoga U-bootenland

wtorek, 4 marca 2014

Sólstafir - Fjara

Pieśni z Noirmoutiers



piątek, 14 lutego 2014

Julius Evola - Orientacje (I)


Julius Evola
1. Bezużyteczne jest stwarzanie sobie iluzji poprzez chimerę jakiegokolwiek optymizmu: znajdujemy się dziś u kresu cyklu. Już od stuleci, najpierw niedostrzegalnie, później z impetem spadającej lawiny, rozliczne procesy zniszczyły na Zachodzie wszelki normalny i uprawniony porządek społeczny, zafałszowany wszelkie wyższe koncepcje życia, działania poznawania i walki. Pęd owego upadku, jego zawrotna szybkość, zostały nazwane “postępem". Na cześć postępu wznoszone były hymny i łudzono się, że nasza cywilizacja - cywilizacja materii i maszyn - jest cywilizacją doskonałą której podporządkowana będzie cała historia świata. Trwało to dopóki ostateczne konsekwencje tego procesu nie zmusiły, przynajmniej niektórych osób, do przebudzenia.
Gdzie, i pod jakimi symbolami, próbowały organizować się siły potencjalnego oporu, jest wiadome. Z jednej strony naród, który od czasu kiedy dokonał państwowego zjednoczenia, nie zaznał nic oprócz jałowego klimatu liberalizmu, demokracji i monarchii konstytucyjnej, odważył się podjąć symbol Rzymu i uczynić zeń podstawę nowej koncepcji politycznej oraz nowego ideału siły i godności. Analogiczne siły rozbudziły się w narodzie, który od czasów średniowiecza przyswoił sobie rzymski symbol Imperium, aby przywrócić zasadę autorytetu i prymat wartości krwi i rasy, wartości zakorzenionych w najgłębszych pokładach etniczne] świadomości. W innych krajach europejskich pojawiły się grupy o podobnej orientacji. Trzecia siła dołączyła się na kontynencie azjatyckim - naród samurajów, w którym przyjęcie zewnętrznych form współczesnej cywilizacji nie zniszczyło wierności rycerskiej tradycji, zawartej w symbolu słonecznego imperium o boskim pochodzeniu.

niedziela, 2 lutego 2014

Testament pułkownika Jeana Bastiena Thiry

Deklaracja złożona 2 lutego 1963 roku przed Sądem Wojskowym przez Pułkownika Jeana Bastien-Thiry w związku ze sprawą zamachu na Charlesa de Gaulle’a dokonanego w miejscowości Petit-Clamart 22 sierpnia 1962 roku
  
Akt, za który odpowiadamy dziś przed sądem był aktem o charakterze wyjątkowym i pragnąłbym aby uwierzono nam, że to wyłącznie motywy o równie wyjątkowym charakterze skłoniły nas do działania.
Nie jesteśmy ani faszystami ani buntownikami, ale narodowcami, rodowitymi Francuzami i Francuzami z wyboru, i to właśnie nieszczęścia ojczyzny zaprowadziły nas na salę sądową. Jestem zwierzchnikiem tych ludzi, których oskarżono wraz ze mną i z tego tytułu przyjmuję na siebie całą odpowiedzialność za to, co nastąpiło.
Dlatego właśnie to ja przemawiam w imieniu moich towarzyszy broni i dlatego właśnie moja mowa będzie dłuższa niż to, co oni już przede mną powiedzieli.
Przyczyny naszego działania mają ścisły związek z następstwami przerażającej tragedii ludzkiej i narodowej, która – jako konsekwencja trwających już od prawie pięciu lat w Algierii wydarzeń – naraziła, i ciągle, codziennie naraża, na szwank wolność, dobra materialne i życie licznych Francuzów.

wtorek, 24 grudnia 2013


Gdy się Chrystus rodzi i na świat przychodzi, 
Ciemna noc w jasności promienistej brodzi; 
Aniołowie się radują, pod niebiosy wyśpiewują: 
Gloria, gloria, gloria in exelcis Deo.

Dziwna to rzecz! Ludziom możnym, przemawiającym w imię równości i namiętności, nigdy nie udało się ustanowić żadnego święta, podczas gdy uroczystość choćby najmniej znanego świętego, który nie głosił nic prócz ubóstwa, posłuszeństwa i wyrzeczenia się ziemskich dóbr, obchodzono nawet wówczas, gdy okazywanie mu czci wiązało się z narażeniem życia. Wyciągnijmy z tego naukę, że trwałe jest jedynie to święto, które łączy się z wiarą i pamięcią o dobrodziejstwach.

(F.R.Chateaubriand)

Z okazji Świąt Narodzenia Pańskiego, obfitości Łask Bożych oraz pogody ducha i wytrwałości w nadchodzącym roku

życzy załoga U.

sobota, 21 grudnia 2013

Rome - Querkraft

Pieśni z Noirmoutiers


piątek, 13 grudnia 2013

Uwagi o pozie bezsilności

Z Księgi Przyjaciół

Leona Bloy
Należy w Polsce do wielkich nieznanych. Trudno powiedzieć, czy skazanych nad Wisłą z zamysłem na śmierć przez zapomnienie, czy zignorowanych w ramach bezmyślnego przyjmowania nadsekwańskich mód kulturalnych. Poznać go można dzięki kilku szkicom Jana Dobraczyńskiego, po których odnosi się nieodparte wrażenie, że Bloy był już przed pierwszą wojną światową prekursorem „paxowskiego” postępowego katolicyzmu. Dla większości pozostaje w dalszym ciągu niedostępne przedwojenne tłumaczenie „Krwi biednego”.
W każdym razie Leon Bloy nie należy do postaci popularnych wśród polskich środowisk katolickich i prawicowych, które naturalnie powinny obwołać go niekwestionowanym autorytetem. Skromnie wygląda polski dorobek translatorski dotyczący tego oryginalnego katolickiego pisarza, w porównaniu z tłumaczeniami wszystkich dzieł Bloy na język czeski. Zawdzięczają je Czesi instytutowi zawiązanemu jeszcze przed wybuchem wojny światowej przez katolickiego pisarza i przyjaciela Leona Bloy – Josefa Floriana. Zresztą tej samej grupie, Czesi mogą być wdzięczni za popularyzację dorobku pisarskiego Józefa de Maistre’a i Julesa Barbey d’Aurevilly’ego.