poniedziałek, 9 września 2013

Pierwsza biografia Roberta Brasillacha już dostępna w języku polskim

Philippe d'Hugues, Brasillach. Ofiara "kłamstwa katyńskiego"

Robert Brasillach
Biografia "ofiary klamstwa katyńskiego" (200 stron) pióra Philippe d'Hugues z 2005 roku w tłumaczeniu Łukasza Maślanki za kilka tygodni w księgarniach.

SPIS TREŚCI

Wstęp
Rozdział I
Biografia
Rozdział II
Powieściopisarz
Rozdział III
Krytyk
Rozdział IV
Bywalec teatrów i sal kinowych
Rozdział V
Publicysta
Rozdział VI
Najpierw poezja
Rozdział VII
Brasillach dzisiaj
Powiedzieli o Robercie Brasillachu
Kalendarium
Bibliografia
Dzieła o Brasillachu

ANEKS I:
Robert Brasillach „Widziałem doły Katynia” (Je Suis Partout, 9 VII 1943)

ANEKS II:
Mieczysław Grydzewski o Robercie Brasillachu na łamach „Wiadomości” w latach 1957-1958

wtorek, 27 sierpnia 2013

Centrum tropienia... makulatury

To je rudoarmejec Hašek
Zdesperowany człowiek lewicy przypomina rekina karmionego od tygodnia sałatą.
Dowodów na poparcie tej chałupniczej hipotezy dostarcza nam Centrum Wisenthala, skonfrontowane z nieubłaganym upływem czasu.
Od zakończenia ostatniej wojny, szumnie obchodzonej przez establishment po obu stronach Atlantyku i Uralu, upływa dramatyczny sześćdziesiąty ósmy rok. Uczestnicy tego konfliktu mający wtedy swoje dwadzieścia lat, dziś odchodzą z prawie dziewięćdziesięcioma latami na karku. Rzadko kto dożywa takiego wieku... Również zbrodniarze nazistowscy.
Czym zatem zajmować się będzie słynne centrum „łowców nazistów”? Czy „towarzysze” staną się bezrobotni, wraz ze śmiercią ostatniego zbrodniarza?
Oczywiście, że nie.

piątek, 23 sierpnia 2013

Dezinformacja

Żydowski reżyser Yoav Shamir pokazuje zjawisko antysemityzmu we współczesnym świecie. W swym filmie skupia się na ukazaniu kulis działalności  Anti-Defamation League.


środa, 14 sierpnia 2013

poniedziałek, 22 lipca 2013

Etienne’a de la Boetie, rozprawa o iluzji wolności

Z Księgi Przyjaciół

„Fortelu tyranów, polegającego na ogłupieniu poddanych, nikt nie zastosował lepiej niż Cyrus wobec Lidyjczyków po tym, jak opanował ich stolicę i uwięził bogatego króla Krezusa. Doniesiono mu o buncie mieszkańców Sardes. Wkrótce wymusił na nich posłuszeństwo. Nie chcąc jednak niszczyć tak pięknego miasta ani trzymać tam armii służącej jego ujarzmieniu, użył wybornego podstępu, by zapewnić sobie nad nim panowanie. Zbudował burdele, knajpy, przybytki hazardu i nakazał obywatelom, by z nich korzystali. Ułożył się tak dobrze z tym garnizonem, że nie musiał już wyciągać miecza przeciw Licyjczykom. Nieszczęśnicy ci tak rozmiłowali się we wszelkiego rodzaju zabawach, że od miana ich nacji Latynowie utworzyli słowo Ludi, pochodzące od Lydi, którym określali to, co dziś nazywamy rozrywką” [1]. 

czwartek, 13 czerwca 2013

KOKUTAI

Yukio Mishima
Nocą z 29 na 30 stycznia 1877 roku grupa młodych samurajów w prowincji Satsuma rozpoczęła walkę z japońskim, prozachodnim rządem Meiji. Dążyli do przywrócenia swojego rycerskiego statusu i powrotu dawnego porządku. Pod koniec września zostali zmasakrowani, wraz ze swym przywódcą Takamori Saigo, ogniem artylerii na wzgórzu Shiroyama. Ranny Saigo popełnił harakiri.
W mroźną tokijską noc 26 lutego 1936 roku, 21 młodych oficerów uzbrojonych w miecze i pistolety maszynowe dokonało mordu na kilku członkach rządu, podnosząc bunt w imię kokutai – narodowego charakteru Japonii. Bunt upadł, a dwóch rebeliantów  honorowo rozcięło sobie brzuchy .
Międzynarodowej sławy pisarz i dramaturg Kimitake Hiroaka, znany jako Yukio Mishima, w głównej kwaterze Sił Samoobrony wezwał żołnierzy do buntu w imię Cesarza i kokutai. Z balkonu kwatery dowództwa mówił o zgubnym wpływie amerykanizacji i zachodnich zwyczajów. Nikt z słuchających go żołnierzy nie przyłączył się do zrywu, więc zgodnie z kodeksem bushido popełnił harakiri. Purpurowy dzień miał miejsce 25 listopada 1970 roku.

sobota, 8 czerwca 2013

Krew się leje. Krew się gotuje.

Normy wykuwane na amerykańskich salonach demokratycznej lewicy, wbrew medialnym stereotypom, są akceptowane bez zastrzeżeń przez brukselskie, werbalnie antyamerykańskie środowiska lewicowe. Od kilku tygodni śledzimy wprowadzanie tych norm w światłej, tolerancyjnej i postępowej Francji, w której środowiska prawicowe, tożsamościowe i religijne podlegają brutalnym działaniom pacyfikacyjnym policji, a medialnie oskarżane są o terrorystyczny ekstremizm stanowiący zagrożenie dla publicznego porządku.
Można polemizować ze stwierdzeniem, przypisującym rządzącej Francją partii socjalistycznej zaskoczenie oporem społecznym tzw. pluszowego protestu, zorganizowanym przeciwko legalizacji „małżeństw” homoseksualnych. Można zastanawiać się, na jak wielkie ryzyko rządzący w całej Europie są zdecydowani, aby zajmować się tak marginalną i bezużyteczną społecznie kwestią, jaką są prawa tzw. mniejszości seksualnych. (przypomnijmy, że w czasie podobno poważnego kryzysu ekonomicznego!). Kwestią sporną pozostaje nadal cel tych działań. Czy jest to ostatni krok do budowy lewicowej, utopijnej tyranii, czy też uległość wobec ukrytych grup nacisku? Tego nie wiemy.